Strona główna > Société > E-dymek na cenzurowanym

E-dymek na cenzurowanym


-

Sonda

-

-Nienawidzę tego paskudnego nałogu – przyznaje Bartosz, student z Lublina, zapytany o jego stosunek do palenia papierosów. – Paskudne w nim jest to, że przede wszystkim ogranicza ludzi, którzy nie wiadomo, w jakim celu wydają duże pieniądze na coś, co w dodatku niszczy ich zdrowie. A z mojego punktu widzenia, szczególnie paskudny jest dym i duszę się za każdym razem, gdy ktoś w mojej obecności pali w dużej ilości – tłumaczy i zaraz dodaje, że do palenia w mniejszych ilościach można się jednak przyzwyczaić.

- Staram się wpływać na znajomych, żeby rzucili palenie. Ale i tak palą przy mnie, bo człowiek w nałogu będzie udawał, że nie widzi, że ci to przeszkadza. Albo odwróci się w drugą stronę, ale to i tak nic nie daje – opowiada Ewelina, studentka.

Karol przyznaje, że pali od czterech lat: – Dziennie wypalam średnio trzydzieści papierosów. Kilkakrotnie próbowałem rzucić palenie, ale jak dotąd bezskutecznie – opowiada. – Skłaniały mnie do tego głównie motywy finansowe, ale też względy zdrowotne, no i oczywiście ten wszechobecny zapach papierosów. Karol przyznaje też, że do rzucenia nałogu próbowali go skłonić rodzice i znajomi.

- Coś mi się obiło o uszy - mówi Marcin, zapytany o to, czy słyszał o papierosach elektronicznych. – Widziałem stoisko w hipermarkecie. Zainteresowała mnie już sama nazwa. Jak papieros może być “elektroniczny”? W jaki sposób tytoń można palić za pomocą elektroniki?


Dym, nieprzyjemny zapach i wysokie ceny – to najczęściej wymieniane wady papierosów tytoniowych. Panaceum na te bolączki miały być papierosy elektroniczne. Tego punktu widzenia nie podziela władza: do niedawna sejmowa Komisja Zdrowia rozważała wprowadzenie zakazu ich produkcji i sprzedaży. Ostatecznie z propozycji się wycofano, a producenci i e-palacze odetchnęli z ulgą. Czy gra jest warta świeczki?

Któż z nas, będąc biernym palaczem, nie ciskał gromów na swoich palących znajomych, wrzucając sweter przesiąknięty dymem do pralki, po powrocie ze spotkania? A któż z tych palących czynnie nie narzekał na kolejną podwyżkę cen tytoniowego wyrobu?

Alternatywą dla klasycznego papierosa tytoniowego mają być elektroniczne inhalatory nikotyny, zwane potocznie „elektronicznymi papierosami” lub „e-papierosami”. – Nie słyszałem o czymś takim – przyznaje Bartosz. – Sądzę, że to będzie jakiś substytut papierosa, bądź coś, co miałoby przeciwdziałać samemu nałogowi. O elektronicznych papierosach słyszała Ewelina: – To są takie papierosy, które – z tego, co się orientuję – są jakieś zdrowsze, chyba jakoś inaczej wydziela się nikotyna do organizmu, nie jest tak trująca – zgaduje.

-

Technologia w służbie palacza

-

Inhalator nikotyny został wynaleziony w Chinach w 2004 r. Urządzenie podgrzewa specjalny wkład (tzw. kartridż) wypełniony płynem (e-liquid), zawierającym oczyszczoną nikotynę, która w formie pary wodnej wdychana jest przez użytkownika. W płynie znajdują się także glikol propylenowy i gliceryna – substancje imitujące dym papierosowy, który jednakże, w odróżnieniu od dymu tytoniowego, jest bezwonny.

Inhalatory wyglądem przypominają klasyczne papierosy, stąd ich potoczna nazwa: „papieros elektroniczny” lub „e-papieros”. W Polsce kupić je można na specjalnych stoiskach w hipermarketach, albo za pośrednictwem Internetu. Cena urządzenia waha się między 150 a 400 zł. Wkłady i płyny to wydatek rzędu kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Karol planuje zakup e-papierosa: – Największą i niekwestionowaną zaletą takiego urządzenia jest brak dymu i to, że można go palić w miejscach, w których dotąd było to zakazane – mówi.

Producenci reklamują elektroniczne papierosy, jako mniej szkodliwą alternatywę dla klasycznego palenia, gdyż nie wydzielają one substancji smolistych, będących efektem spalania tytoniu. Wkłady zawierają też różne dawki nikotyny, wobec czego elektroniczne papierosy polecane są osobom rzucającym palenie.

W Polsce zyskały one szybko wielu zwolenników. Użytkownicy elektronicznych papierosów wymieniają się uwagami na forach internetowych (największym jest obecnie www.papierosyforum.pl, które ma kilka tysięcy użytkowników), bądź opisują swoje doświadczenia na internetowych blogach (jak chociażby www.elektroniczny-papieros.biz). Urządzeniu poświęcony jest serwis www.digicig.pl, redagowany przez dr n. med. Wawrzyńca Podrzuckiego i Dorotę Podrzucką, prezentujący nie tylko praktyczne porady, dotyczące wyboru i użytkowania e-papierosa, ale także rzeczowo informujący o wpływie inhalatorów na zdrowie palacza, łącznie z odwołaniami do literatury naukowej.

Jednak ilu zwolenników, tylu przeciwników. W Brazylii sprzedaż, import i reklama e-papierosów są nielegalne. W Austrii i USA, a także w Malezji i Nowej Zelandii podlegają one rejestracji i kontroli, jako produkty medyczne. Finlandia zakazała sprzedaży wkładów nikotynowych, choć ich zakup zagraniczny na własny użytek jest dozwolony. Holandia zezwala na używanie elektronicznych papierosów, jednak ich reklama jest zakazana. W Polsce ich status prawny jest nieokreślony. Zatem posłowie zabrali się do pracy…

-

Zakazać – nie zakazać?

-

Sejmowa Komisja Zdrowia rozpoczęła pracę nad zmianami w ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych jeszcze w poprzedniej kadencji. Projekt wpłynął do Laski Marszałkowskiej w grudniu 2006 r., a dotyczył rozszerzenia katalogu miejsc objętych zakazem palenia, a także całkowitego zakazu reklamy wyrobów tytoniowych.

Prace legislacyjne wznowiono po wyborach. W październiku 2008 r. odbyło się pierwsze czytanie zmodyfikowanego projektu ustawy w Komisji. Poseł Czesław Hoc z PiS argumentował wówczas, iż ustawa nie ma mieć charakteru stricte antynikotynowego, ale w istocie ma chronić osoby niepalące przed zagrożeniami, jakie niesie ze sobą wdychanie dymu papierosowego. – Dym papierosowy zabija powoli, ale skutecznie – mówił poseł, a na potwierdzenie swoich słów przytaczał ustalenia Unii Europejskiej: w Polsce z powodu ekspozycji na dym tytoniowy umiera rocznie prawie 2000 biernych palaczy.


Tradycjonaliści nie potrzebują substytutek. fot. Marcin Rzońca

Na przestrzeni 2008 i 2009 r. projekt uzupełniano o kolejne nakazy i zakazy. O opinię w sprawie proponowanych zmian zwrócono się także do rządu. Wynikiem tych konsultacji było wprowadzenie do projektu ustawy zapisu dotyczącego elektronicznych papierosów: zabraniał on produkcji i sprzedaży wyrobów imitujących wyroby tytoniowe, w tym inhalatorów nikotyny i innych wyrobów o podobnym działaniu, z wyjątkiem produktów leczniczych i wyrobów medycznych. W swoim stanowisku rząd wyraził obawę, że nowe urządzenia mogą przyczynić się do znacznego wzrostu liczby uzależnionych od nikotyny, choć na chwilę obecną trudno to oszacować. W wypowiedzi dla “Dziennika Polskiego” Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia tłumaczył, że nie chodzi o zakaz sprzedaży e-papierosów, ale zmuszenie producentów do ich rejestracji, jako wyroby medyczne, a więc poddanie ich produkcji i dystrybucji większej kontroli.

Na odpowiedź zwolenników elektronicznych papierosów nie trzeba było długo czekać. Na internetowych forach zawrzało, a użytkownicy inhalatorów wystosowali petycję do Minister Zdrowia, Ewy Kopacz, w obronie urządzeń. Nie tylko opisali w niej zalety e-papierosów i ich przydatność w rzucaniu palenia, ale wysunęli też przypuszczenie, iż pomysł wprowadzenia zakazu inspirowany jest przez lobby tytoniowe i farmaceutyczne. Kampanię na rzecz niedopuszczenia do wprowadzenia zakazu zapowiedziała także Fundacja Instytut Innowacji.

Ostatecznie Komisja uległa naciskom zwolenników e-palenia i w trakcie posiedzenia, które odbyło się 21 stycznia, na wniosek przewodniczącego Bolesława Piechy, przegłosowała wniosek o wykreślenie zakazu produkcji i sprzedaży inhalatorów z projektu ustawy. Jednakże przeciwnicy elektronicznych papierosów nie złożyli broni: pojawił się wniosek mniejszościowy o ponowne głosowanie zakazu w Sejmie.

-

Mniejsze zło

-

Nie ma wiarygodnych badań potwierdzających nieszkodliwość e-papierosów – to najczęściej pojawiający się zarzut pod adresem inhalatorów. Z drugiej strony głos zabierają ich użytkownicy, twierdząc, że odkąd zamienili papierosy tytoniowe na elektroniczne, czują się o wiele lepiej. – Większość z nas, jeżeli nie wszyscy, odczuwa wyraźną poprawę samopoczucia i kondycji po zamianie zwykłych papierosów na elektroniczne inhalatory. Mało tego – wiele osób całkowicie wyzwoliło się z nałogu, poprzez stopniowe zmniejszanie ilości wdychanej nikotyny. Było to prawie niemożliwe do osiągnięcia z użyciem gum czy plastrów z nikotyną – można przeczytać w petycji e-palaczy do Minister Zdrowia.

- Moim zdaniem najgorszy problem w paleniu papierosów to uzależnienie psychiczne. A tego problemu papieros elektroniczny nie rozwiązuje – zauważa Ewelina. Być może papierosy elektroniczne nie zawsze wspomagają silną wolę rzucającego palenie. Nie można jednak zaprzeczyć, że dla otoczenia stanowią mniejsze zagrożenie niż papierosy tytoniowe. A o to przecież w nowej ustawie antynikotynowej chodziło…

Dorota Łubińska

wykop.pl

Kategorie:Société
  1. Marzec 25, 2011 o 10:53 | #1

    Moim skromnym zdaniem elektroniczny papieros nigdy nie wyprze z rynku tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Palacze zbyt bardzo przyzwyczajają się do tego co jest i nie zamarzają przechodzić na jakieś plastikowe gadżety…

  2. epalacz
    Wrzesień 20, 2010 o 18:57 | #2

    Jestem użytkownikiem e-papierosa już od dłuższego czasu i zdecydowanym zwolennikiem elektronicznego palenia. Dlaczego?
    Lepsza kondycja, normalny zapach z ust, brak porannej „zalepy”, normalny zapach ubrań, nie zatruwamy siebie, oraz otoczenia, możemy palić w miejscach niedozwolonych dla normalnych palaczy analogów, nie przeszkadzamy innym. Dla sporej grupy osób istotna jest też oszczędność, posiadając elektronicznego papierosa pieniądze nie będą zostawać w kiosku, tylko w kieszeni.
    Dla zainteresowanych tematem zapraszam na stronę:
    http://www.elektronicznepalenie.pl
    Serwis poświęcony jest osobom zainteresowanym tematem elektronicznego palenia. Sporo porad, recenzji, opisów, instrukcji. Komentarze i oceny użytkowników, mogą pomóc w użytkowaniu, lub wyborze nowego elektronicznego papierosa.

  3. królewicz
    Wrzesień 4, 2010 o 20:23 | #3

    papieros ma być papierosem i tyle! a cała reszta to gadżeciarstwo. moim zdaniem, z taką zabawką człowiek naraża się na śmieszność. jeśli będzie to licencjonowany inhalator leczniczy – ok, każdy inny jest bezcelowym, ba! szerzącym zgorszenie wśród bliźnich (tych co palą a nie dmuchają innym w sweter czy twarz..)
    palisz bo chcesz, nie chcesz nie palisz, a nie bawisz się nowinką technologiczną usprawiedliwiając swoje, jakby nie było, złe nałogi zasilając portfele innych. a swoją drogą, pochwalę się wam, że zapaliłem ostatnio takiego jednego, który wyprodukowany był przed potopem chyba, kiedy koncerny tytoniowe nie sypały byle czego w bibułę a minister zdrowia rekomendował palenie jako lecznicze przy chorobach oskrzeli, gruźlic itp. co za moc! co za smak! pozdro!

  4. krzysztofsf
    Luty 23, 2010 o 13:09 | #4

    Wole byc “uzalezniony psychicznie” od mniej szkodliwego dla mnie i otocznia e-papierosa, niz pozostawac w uzaleznieniu od zwyklego papierosa, z udowodniona szkodliwoscia.

    Gdyby naprawde chciano naklonic do rzucenia (rezygnujac z wydawanej niewiadomo na co akcyzy), to w calej ue wprowadzonoby sprzedaz zwyklych papierosow wylacznie w aptekach, na recepty wystawiane przez lekarzy uzaleznionym palaczom.
    Prawda, ze proste?

  5. Luty 22, 2010 o 12:35 | #5

    Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest zakazać niż zapoznać się z tematem czy – nie daj boże – spróbować go zrozumieć.

    • Dorota Łubińska
      Luty 22, 2010 o 18:55 | #6

      Problem polega na tym, że posłowie są z tematem e-papierosów bardzo dobrze obeznani. Mimo to część z nich nadal wolałaby zakazać ich sprzedaży. Myślę, że kategorię “zrozumienia” należałoby raczej zastąpić kategorią “interesu”. Trudno nie zgodzić się z e-palaczami – podejrzenie lobbingu firm tytoniowych nasuwa się samo.

      Nie chcę bronić producentów inhalatorów – nałóg to nałóg. Ale, jako biernej palaczce, nie jest mi obojętne, czy ktoś dmucha mi w twarz rakotwórczym smrodkiem, czy bezwonną mgiełką. Ustawa antynikotynowa ma bronić przede wszystkim biernych palaczy. E-papierosy nie stają przecież temu na przeszkodzie.

      Ale oczywiście rozumiem wątpliwości i zastrzeżenia. Inhalatory to nowość, a nowościami zwykle tak bywa, że budzą obawy. Ale może zamiast skazywać je z góry na niebyt, należałoby je gruntownie zbadać?

      • Luty 23, 2010 o 01:19 | #7

        Mnie po prostu niebywale zawsze irytuje, że kilku ludzi którzy sami uznali się za elitę, a nierzadko moralnie w dryfujących w rynsztoku w porównaniu z takim “szarym” choćby mną, bo łapowników i wałkarzy, uważa że może być sumieniem dla narodu i decydować o tym co jest etyczne, dobre itd a co nie, zatem co człowiekowi legalnie będzie wolno a co będzie zakazane. Polska ciemnogrodzka klasa polityczna zawsze przejawiała ogromne zainteresowanie zakazami i decydowaniem za biedny, głupi naród, który bez jej decyzji nigdy sobie nie poradzi i musi być kierowany, bo ludzie nie sterowani nakazami i ograniczeniami są idiotami, nie odróżniają dobra od zła i nie wiedzą co robić. Kompleks bycia sumieniem i masturbacja przy pomocy władzy.
        Być może odbiegłem nieco od zasadniczego tematu, ale ta sprawa jest jasnym, czytelnym i wzorcowym przykładem zjawiska o którym mówię.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.